Dwie Historie – jeden Taniec w Operze Krakowskiej!

Balet tańczy do muzyki jazzowej! Dwie Historie – jeden Taniec w Operze Krakowskiej!

Nieczęsto się zdarza, aby na scenie inspiracją dla choreografa była muzyka jazzowa. Jeszcze rzadziej, by balet tańczył do dźwięków gitary basowej. A tak właśnie jest w przedstawieniu Opery Krakowskiej „Dwie Historie – jeden Taniec”. Jeśli dodać, że tancerzom towarzyszą na instrumentach twórcy tej muzyki w osobach Piotra Orzechowskiego głośnego Pianohooligana) w pierwszej części i Krzysztofa Ścierańskiego (najlepsza gitara basowa w Polsce) w drugiej, to spodziewać się możemy zdarzenia intrygującego i wyjątkowego.

Spektakl Dwie Historie – jeden Taniec, który odbędzie się na scenie Opery Krakowskiej (18 i 19 czerwca, godz. 18.30) zainauguruje 22. Letni Festiwal Jazzowy. Jest to balet w dwóch aktach do muzyki skomponowanej i wykonywanej na żywo przez Piotra Orzechowskiego, jednego z najbardziej utytułowanych muzyków jazzowych młodego pokolenia i Krzysztofa Ścierańskiego, kompozytora i gitarzysty basowego, członka legendarnej formacji Laboratorium. Choreografię stworzył Jacek Tyski, znany ze swych prac dla Polskiego Baletu Narodowego, gdzie do tej pory tańczy także jako solista. Dwie odmienne w stylach narracje muzyczne obu kompozytorów spiął klamrą tańca na ten sam temat, według tego samego scenariusza, tego samego „przebiegu wypadków” emocjonalnych.

Przedstawienie, w którym tańczy Balet Opery Krakowskiej, ukazuje dwie podobne do siebie historie zilustrowane poprzez taniec, przedstawione w dwóch różnych stylach muzycznych i taneczno-estetycznych.

 

Bilety w cenie 80 zł do nabycia w Kasie Opery oraz online na stronie internetowej teatru.
Rezerwacja: tel. 12 296 62 62 (63)
Kasa Opery: tel. 12 296 62 60 (61)

 

Fragmenty recenzji:

„W nowym spektaklu najciekawszy wydaje się pomysł (z inspiracji dyrektora Bogusława Nowaka) na wykorzystanie wykonywanej na żywo muzyki improwizowanej, autorstwa pianisty Piotra Orzechowskiego i gitarzysty Krzysztofa Ścierańskiego. To zresztą wpisuje się szerzej w aktualne zjawisko polegające na coraz częstszym wkraczaniu jazzu w filharmoniczne i operowe progi. Przestaje on być traktowany w tych miejscach po macoszemu, stając się częścią głównego nurtu. (…) Ciekawym rozwiązaniem jest też rezygnacja z tradycyjnej sceny pudełkowej i wprowadzenie widowni na proscenium i w kulisy”.

Mateusz Borkowski, „Dziennik Polski”, 31.10.2016

***

„Do Opery Krakowskiej zawitał jazz w możliwie najlepszym wykonaniu. (…) Było co oglądać i czego słuchać. (…) Publiczność siadła na scenie, niemal obok tancerzy i muzyków. Mogła ich obserwować z bliska, śledzić ich emocje, wysiłek, radość… Bo wiele w tym spektaklu było radości, nie tylko tej zaplanowanej przez choreografa i wyrażonej gestem, ale także tej, która rodzi się spontanicznie w spotkaniu tancerza z muzyką, która go „niesie”, uskrzydla, porywa… A takich chwil było w sobotę wiele. Myślę, że ten spektakl będzie mieć powodzenie. Jest artystycznie piękny, dopracowany i zarazem jest głęboko ludzki”.

Anna Woźniakowska, portal Polska Muza, 31.10.2016

***

„(…) Całemu Zespołowi należą się wielkie brawa. Tym większe, że każdy ich ruch i gest był pod bacznym »obstrzałem« publiczności, umieszczonej wyjątkowo na scenie, w bliskiej odległości od miejsca akcji. (…) Zderzenie takich dwóch muzycznych światów, zatańczonych na dwa skrajnie emocjonalne sposoby było ciekawym pomysłem, dzięki któremu realizatorom udało się zbudować tajemnicę i chłód w akcie pierwszym, rozproszone energią i ciepłem części drugiej. To dobry pomysł, zwłaszcza, że zamysłem było pokazanie tych samych uczuć i sytuacji na dwa różne sposoby”.

Anna Kańska Małachowska, portal naScenie.info, 30.10.2016

www.opera.krakow.pl

Kategoria: Uncategorized.